Droga Lacerto!
Tak sobie siedzę nad szklanicą miodu (jak mawiał pan Zagłoba "Wiedział Pan Bóg po co pszczoły stworzył"), i oto ciekawy pomysł przyszedł mi do głowy, a zwie się on E&T CLE. Cóż takiego kryje się pod tym skrótem? Ano "Euphrates & Tigris Collectors' Limited Editon".
A oto na czym ów pomysł polega:
* Lacerta zdobyła prawa wydawnicze do E&T. Oczywiście nie wiem, czy ograniczają się one tylko do tego wydania, które już wyszło, czy można je rozciągnąć na kolejne. Jeśli można, to świetnie. A jak nie można, to może można by było to załatwić?

* Istnieje niesamowity projekt layoutu E&T autorstwa Mike'a Doyla. Tak, tego samego, który zaprojektował limitowanę edycję
Caylus-a i reprint
Titan-a. Oto kilka obrazków jego "Tygrys-a":
[*1*] [*2*] [*3*]* Sama grafika to nie wszystko... Drewniane parawany graczy, kamienne monumenty, wykonani z kości (ewentualnie z twardego, imitującego kość plastiku) liderzy, ceramiczne kostki do podliczania punktów - to komponenty, o które tu aż się prosi. Plansza l płytki oczywiście też musiałyby być odpowiedniej klasy.
* To wszystko musi kosztować... Ale! E&T jest grą, która jest niezależna od języka. Instrukcję wszak każdy może sobie ściągnąć w swoim rodzinnym języku. Zresztą dołożenie książeczek Ang/Niem/Fr/Es to już pikuś w porównaniu z resztą. A przez takie BGG można dotrzeć z ofertą do całego świata graczy... Cena takiej gry na pewno będzie zawrotna. Ale stawiam dolary przeciw orzechom, że na świecie znajdzie się 1000 maniaków, którzy będą w stanie dać grubą kasę za numerowany egzemplarz limitowanej edycji. Caylus CPL w 1500 egzemplarzach rozszedł się na pniu!
Co wyraziwszy szeroko i długo
Mam zaszczyt zostać uniżonym sługą.